Cała prawda o lumpeksach.

wtorek, sierpnia 07, 2012

Szmateksy, lumpeksy, second hand'y - to synonimy miejsca, gdzie możemy znaleźć rzeczy z drugiej ręki. Pamiętam czasy, kiedy pójście w takie miejsce było wstydem i sama uważałam, że to coś okropnego nosić ubrania po kimś. Ale spójrzmy na to z innej strony. Przecież kupując rzecz w sklepie, tak na prawdę nie wiemy ile osób ją mierzyło, dotykało, a nawet miało na sobie nie odrywając metki, po czym oddało do sklepu. W każdym bądź razie odraza do sh mi minęła, głównie z tego względu, że możemy tam znaleźć perełki za grosze! Ważne jest jednak kupować w takich miejscach, gdzie jest tanio, gdzie ubrania są warte swojej ceny. W Białymstoku nie znalazłam idealnego sh, ale w moim mieście rodzinnym jest kilka dobrych szmateksów. Ostatnio, gdy byłam w domu to odwiedziłam kilka z nich i zdobyłam wiele pięknych rzeczy :) I to nie tylko dla mnie, ale również dla chłopaka, brata, siostry, mamy. Chciałam Wam przekazać moją cenną wiedzę, jaką zdobyłam odwiedzając od kilku lat second hand'y i najlepiej będzie jeśli wymienię to w punktach :)


szmateksy

1. Nie kupuj szmat!
Dosłownie. Na początku mojej przygody z lumpeksami przynosiłam do domu rzeczy, które nie nadawały się do noszenia. "A bo będę miała po domu, przecież to kosztuje tylko 3 zł!" - tak usprawiedliwiałam swoje zachowanie. Jednak nauczyłam się tego, że takie ubrania albo od razu lądują jako szmaty do podłogi, albo trzymam je nie wiedzieć czemu w szafie i niepotrzebnie zajmują miejsce. Więc nawet jeśli coś kosztuje 1, 2, 3 zł to nie warto kupować dziurawych, poplamionych, rozciągniętych ubrań.

2. Nie przepłacaj!
Nie po to idziemy do sh, żeby stracić tam wszystkie oszczędności. Oczywiście jeśli widzimy sukienkę za 25 zł, jest w stanie idealnym i wiemy, że w sklepie za taką damy conajmniej 100 zł to warto ją kupić. Ale kupowanie sukienek w second handach powyżej 100 zł to dla mnie lekka przesada, a wiem, że takie szmateksy istnieją. O wiele tańsze znajdziemy na wyprzedażach! Sama nie wydaję za ciuch w sh więcej niż 10 - 15zł, chyba, że coś jest warte swojej ceny, ale i tak długo się wtedy zastanawiam :)

3. Nie nastawiaj się na konkretny ciuch!
Idąc do szmateksu, nie wiemy co zastaniemy. Moim zdaniem nie warto planować co tam kupimy. Marząc o wymarzonych spodniach i szukając tylko ich przewracając sklep do góry nogami, możemy pominąć np. piękną bluzkę. Ja staram się przejrzeć wszystko co jest na wieszakach, czasami poukrywane są świetne rzeczy pomiędzy tymi średniej jakości ;)

4. Ludzie chowają perełki!
Nie znalazłaś jeansów w dziale damskich spodni? Nie załamuj się! Mogą wisieć między męskimi lub dziecięcymi :) Ludzie są sprytni, chowają ciuchy na innych działach, by przyjść parę dni później i kupić je taniej :)

5. Warto przyjść z samego rana!
Ostatnio chodziłam do sh tylko w dni, gdy było wszystko po 1zł. Ale wtedy trzeba opracować konkretną strategię, a przede wszystkim przyjść z samego rana (około pół godziny przed otwarciem). Po otwarciu od razu kierujmy się na konkretny dział, który nas najbardziej interesuje. Wtedy jest duże prawdopodobieństwo, że znajdziemy coś na co polowaliśmy :)

Chciałam Was jeszcze ostrzec Was przed osobami, które za głupią szmatkę są w stanie zrobić komuś krzywdę. Sama kocham modę i jeśli można ubrać się modnie za grosze to z tego korzystam, ale nie zapominajmy o kulturze! Niektórzy potrafią się wyzywać, a nawet dochodzi do rękoczynów co moim zdaniem jest okropne i przypomina bardziej zachowanie dzikich zwierząt niż ludzkie. Także nie dajmy się zwariować ;) Mimo wszystko ciuchy to nie wszystko :)

Mam dla Was kilka zdjęć moich najnowszych zdobyczy. Wszystko oprócz bluzy w gwiazdki i szortów z ćwiekami DIY, kupiłam za 1zł.


mała torebka mała torebka mała torebka sukienka z sh i tunika mała torebka koszula H&M bluza w gwiazdki bluza w gwiazdki neon panterka panterka szorty z ćwiekami szorty z ćwiekami szorty z ćwiekami

Na koniec jeszcze zestaw, w którym możecie zobaczyć szorty, które zrobiłam ze spodni kupionych w sh :)

800
800
500
800
bluzka/blouse - ElisaBest
szorty/shorts - sh + DIY
bransoletka/bracelet - Reserved
kopertówka/clutch - sh
okulary/sunglasses - H&M
lordsy/loafers - Heppin

Zapraszam również na wyprzedaż mojej szafy - KLIK!

Buziaki! :*

Może Ci się spodobać

49 komentarze

  1. Ten sweterek w gwiazdki jest rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z trescia notki :) a z łupów najlepsza chustka z top shopu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zestaw jest super! Zgadzam się by nie przepłacać, bo coraz więcej sh od kiedy jest na nie moda podnosi okropnie ceny ;<

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawy post, sala czasem do sh zaglądam chociaż raczej nie robię tego często, mają powiedzmy swoje plusy i minusy, za to zdarza mi się kupować też rzeczy z drugiej ręki na aukcjach internetowych, znam jednak osoby, które bardzo lubią i często bywają w lumpeksach i chwalą sobie tego rodzaju zakupy, tym którzy zarzekają się, że nigdy nic tam nie kupią radziłabym przejść się dobrze, bez pośpiechu i myślę, że z reguły idzie znaleźć coś dla siebie
    twoje rady na pewno są jak najbardziej słuszne

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezłe rzeczy. :) Ja nie mogę trafić na "perełki", chociaż fakt, raczej po SH nie chodzę... :D

    Zapraszam do siebie:
    www.diane-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam lumpeksy i na pewno nie będzie przesadą, jeżeli powiem, że chyba z połowa moich ciuchów jest z lumpów :P oczywiście mam wypatrzone kilka takich specjlanych miejsc, gdzie zawsze coś znajdę, ale gdy jestem w dzielnicy, w której zazwyczaj nie bywam, i natknę się na lumpeks, też raczej wejdę z ciekawości... ostatnio właśnie z ten sposób zdobyłam małą czarną z pięknym koronkowym dekoltem... za 10zł!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też uwielbiam sh, ale ostatnio nie mogę nic ciekawego znaleźć :( właśnie mnie przekonałaś, żeby wybrać się w najbliższym czasie do SH :P

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie też są dni po 1zł, ciężko coś schować, bo obsługa chowa co lepsze rzeczy na dostawę do innego sklepu. Ale i tak zawsze coś ciekawego znajdę. W wakacje strasznie dużo osób się zakupuje i jak nie rano to niestety już nie ma po co:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja w tamtym tygodniu też byłam na takich zakupach i wygrzebałam parę fajnych rzeczy:) Znalazłam u siebie bardzo fajny sh z przystępnymi cenami, dużo markowych ciuchów i przede wszystkim nie ma tam "szmat", które nie nadają się nawet do noszenia w domu;). A zdarzało mi się trafić do takich punktów, gdzie po prostu nie było nic, a ubrania były takie, że nawet ich dotykać było strach o.O.

    OdpowiedzUsuń
  10. Racja,w SH można kupić Śliczne rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Do sh zaglądam co najmniej raz w tygodniu, zazwyczaj znajduję jakąś perełkę. Przyznam, że ostatnio wolę nawet takie zakupy niż w sieciówkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. moje pierwsze wizyty w sh wygladały tak ze nie potrafiłam sama nic znalezc tylko dopiero jak ktos cos wzial i ogladł i mial zamiar kupic to i mi sie to zaczynalo podobac;d heh
    na szczescie to juz minelo;)
    zapraszam do mnie na rozdanie;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ta bluza w gwiazdki jest boska:D chcę taką;P

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajny post! Też częściej kupuje w second handach niż w markowych :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne zdobycze :)))
    Ojjjjjjj... w pełni się zgadzam z tym co napisałaś!!! :D Chyba wszystkiego doświadczyłam co zostało tu poruszone :P :D .... nawet wczoraj zostałam popchnięta przez "BABĘ" :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie zgodzę się ze zdaniem, że w Białymstoku nie ma "idealnych" lumpeksów. Istnieją takowe. Powiem więcej: ja chodzę do czterech takich miejsc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedziałam, że nie ma, tylko, że ja nie znalazłam :) Ale z pewnością jeszcze poszukam ;)

      Usuń
    2. W Białymstoku, tak jak w każdym mieście, trzeba wiedzieć gdzie szukać :D

      Usuń
  17. oj, też apmiętam czasy, gdy miałam poczucie moralnego obciachu z powodu wizyt w sh, ale może chodziło o to, że na studiach z kasą było średnio i chodziło się tam bardziej z przymusu niż chęci :)
    Ściskam, Lona

    OdpowiedzUsuń
  18. Super zdobycze :) Ja uwielbiam SH!

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo fajny post, miło się czyta :) a bluzeczka ta zielona przepiękna!:)

    OdpowiedzUsuń
  20. szmateksy które odwiedzasz to np. sezam ? bądź też szmateks na stacji lub ten nowo otwarty na ul. Słowackiego w Jarosławiu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sezam odwiedzam zawsze jak przyjadę do domu. W tym nowym też byłam :)

      Usuń
    2. domyśliłam się że piszesz o sezamie wspominając o tych wyzwiskach i rękoczynach ;)
      polecisz mi może jakiś inny dobry szmateks w Jw ?

      Usuń
    3. chodzę jeszcze pod galerię jarosławską we wtorki na 8 rano gdy jest po 1zł :) ale wtedy można spotkać "handlary", które przychodzą w 5 zbierają po kolei wszystko jak leci z wieszaków, a potem kupują i sprzedają u siebie drożej ... ciężko jest się dostać do wieszaków przez nie :| ale tam ostatnio parę ładnych sweterków kupiłam :)

      Usuń
    4. no tak zapomniałam o tym szmateksie ;) pozdrawiam ;]

      Usuń
  21. rękoczyny i wyzwiska? matko, w końcu to tylko ubrania! ludzie są dziwni :O

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam taki złoty top :))) A łupy są świetne :)
    Sama byłam w sh może trzy razy w życiu, niestety nie mam czasu po nich chodzić i chyba też nie znam dobrych w których 3/4 rzeczy to nie szmaty :)

    OdpowiedzUsuń
  23. świetne rzeczy:0
    Bluza w gwiazdki mnie zauroczyła;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam sh. Co prawda nauczenie się sensownego kupowania tam zajęło mi trochę czasu. Ale uważam, że lumpeksy są dla mnie stworzone i większość ciuchów mam właśnie stąd. Tylko niestety u mnie nie ma takich po 1 zł, większość oferuje ciuchy bardzo drogie (za to mam jeden ulubiony, który zaspokaja moje żądze :P). A w Trójmieście to już w ogóle koszmar. Chyba że ja po prostu nie znam tam dobrych sh.

    OdpowiedzUsuń
  25. post jak najbardziej mi się podoba :)

    Pozdrawiam
    http://euier.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Osobiście bardzo lubię chodzić po lumpeksach;) Zazwyczaj, aby nie wydać za dużo pieniędzy zakładam sobie, że... np. tego dnia zrobię zakupy do 50 zł, to pomaga! :) Mnie czasem ludzie w sh przerażają :( Pchają się, wyrywają sobie rzeczy...straszne! brr..Ale w sumie najwięcej szczęścia trzeba mieć, aby znaleźć sprawdzony sh - z fajnymi ciuchami oraz niezbyt wygórowanymi cenami :)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo lubię SH! Tyle fajnych rzeczy tam kupiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetne rady! Też bardzo lubimy SH, ale łatwo przesadzić z zakupami za grosze ;D

    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  29. większość ubrań mam z takich sklepów :) i naprawdę warto zgadzam się - nie szukać niczego konkretnego bo można się rozczarować ;)a z tą wojną to wiadomo- widziałam nie raz sceny jak z pola bitewnego

    OdpowiedzUsuń
  30. Great pics!!!!

    http://estilohedonico.blogspot.com.es/

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  31. świetne zdobycze ; )
    w moim mieście strach iść do sh z samego rana. te wszystkie starsze panie rzucające się na wieszak gdy pojawia się nowy towar, brr ;d

    OdpowiedzUsuń
  32. super post, też z czasem przekonałam się do sh;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jaki fajny poradnik:) Niby wszyscy wiedzą jak się zachowywać na zakupach, ale wskazówki są cenne:)
    Ja bardzo rzadko zaglądam do SH, jakoś nie lubię atmosfer tych sklepów, ale jak już jestem to zawsze coś fajnego upoluję:)

    OdpowiedzUsuń
  34. świetne ciuszki kupiłaś :) fajne rady, na pewno niejednemu się przydadzą :)
    ja też musiałam się długo do sh przekonywać, ale z wiekiem zmądrzałam :D
    słyszałam o walkach w sh ale nigdy takiej nie widziałam- w sumie szkoda bo pośmiałabym się :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja uwielbiam to uczucie kiedy wychodzę z ciuchlandu i niosę 6 perełek a np. wydałam 30 zł. Niestety muszę stwierdzić, że wszystkie szmateksy podrożały, a przynajmniej te w Lublinie.

    Rozwaliły mnie te pełne oburzenia komentarze wyżej: "są idealne lumpeksy" ale oczywiście ta osoba nie napisze gdzie, żebyś przypadkiem nic fajnego nie znalazła :P

    Pozdrawiam, Vega :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja chyba nie mam szczęścia do lumpeksów :)

    OdpowiedzUsuń
  37. A możecie polecic jakieś dobre (sprawdzone) lumpeksy w Białymstoku ???

    OdpowiedzUsuń
  38. też na początku czułam obrzydzenie do ubrań z sh.. ale z czasem się do nich przekonałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Zgadzam się z postem.
    Ja ostatnio miałam taką sytuację w SH - byłam z moją małą córeczką, bo szukałam jej ciuchów, przypadkiem trafiłam na dwie bardzo ładne bluzeczki dla siebie, wrzuciłam je do koszyka i szukałam dalej ubranek dla Małej. Nagle ktoś mnie popchnął od tyłu i wyrwał mi koszyk, była to może 17 letnia dziewczyna, która twierdziła, że była pierwsza i ona widziała te bluzki... Nie chcąc się kłócić i przepychać z gówniarą oddałam jej te bluzki... Po całej akcji byłam w mega szoku, do czego są zdolni ludzie tam kupujący... :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam kilka ulubionych sh w Białymstoku. Za to w moim rodzinnym mieście brakuje dobrych lumpeksów. Jakiś czas temu był jeden całkiem wyśmienity :) teraz postawili chyba na ilość i już raczej nie ma po co do niego zaglądać. Za to Białystok rządzi :) zwłaszcza sieć sklepów retro i anka.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.